layout-wrota-lipiec2014-tlo

layout-wrota-lipiec2014-przestrzen

mowiaca przegladarka    slabowidzacy   epuap

 

wrotapodkarpackie.pl

layout-wrota-lipiec2014-tlo-wrota-glowna

layout-wrota-lipiec2014-tlo-przedmiot-puste

Zamek w Krasiczynie

 

Drzewa Sapiehów

Dąb nasuwa wyobrażenie mocy i trwałości,
Lipa zapowiada bliskość siedliska wiejskiego,
które przyjaznym cieniem okrywa.  
 
               Fraciszek Ksawery Giżycki, O przyozdabianiu siedlisk wiejskich

Pierwsze przekazy dotyczące założenia ogrodowego w Krasiczynie sięgają XVIII wieku i zawierają informacje o znajdującym się poza obrębem zamku ogrodzie włoskim.

Nowym właścicielem Krasiczyna w roku 1834 został książe Leon Sapieha. [ ... ] Zapoczątkował przebudowę ogrodu w styl angielskiego parku krajobrazowego. W tym mniej więcej czasie utworzono wyspę i ukształtowano półwysep. Potem pieczołowitą opieką otoczył ogród syn Leona Sapiehy, Adam, jedyny żyjący spośród ośmiorga dzieci. On to wprowadził zwyczaj sadzenia drzew z okazji narodzin swoich dzieci, dębu dla syna i lipy dla córki. Akt sadzenia drzewa po narodzinach nowego członka rodziny jest charakterystyczny dla większości ludów indoeuropejskich. Ma on zarówno wróżyć długie życie nowo narodzonemu dziecięciu, jak również symbolizuje jego zakorzenienie w danej społeczności. [ ... ] Sadząc kolejne drzewa swoich dzieci Adam Stanisław Sapieha zakorzeniał je w krasiczyńskiej ziemi, tym samym w symboliczny sposób obejmując ją w posiadanie i czyniąc swoją rodową siedzibą. [ ... ] Z inicjatywy Leona Sapieha powołano Galicyjskie Towarzystwo Gospodarskie. Leon Sapieha był też założycielem Akademii Rolniczej w Dublanach, która miała przygotowywać synów ziemian do zarządzania swoim majątkiem. [ ... ]

Bliskim współpracownikiem księcia Adama był Włodzimierz Dzieduszycki, właściciel pobliskiego Zarzecza i twórca Muzeum Przyrodniczego we Lwowie. [ ... ]

Działalność ojca kontynuowały jego dzieci: Władysław był posłem na sejm, działał tak że czynnie w Galicyjskim Towarzystwie Gospodarskim oraz Towarzystwie Kredytowym Ziemskim. W 1910 roku przekazał krasiczyńskie archiwum Ossolineum.

Wspominając go w setną rocznicę urodzin, ówczesny kardynał Karol Wojtyła, który z jego rąk otrzymał święcenia kapłańskie, odwołując się do zasadzonego Adamowi Sapiesze drzewa, tak rzekł: „Był mężem jak drzewo zasadzone nad strumieniem wód, drzewo owocodajne i niezachwiane, którego widok nie tylko dla Polaków, ale dla całego chrześcijaństwa był podstawą nadziei i radości”.

okladkaogrody bigTekst pochodzi z albumu: Podkarpacie. Ogrody historyczne, z fotografiami Krzysztofa Motyki oraz tekstami Heleny Marii Grad i Małgorzaty Kostuchowskiej.
Wydawnictwo LIBRA i PROT, Rzeszów 2008

 

Pałac w Zarzeczu

Une ferme modelle

Zielona murawa, drzewa, wody i ptaki, oto są twoje pędzle,
płótna malarskie i kolory. Natura jest w mocy twojej,
i twoja ręka płodna może stwarzać świata żywioły. 
 
               Jacques Delille, Ogrody

Park w Zarzeczu powstał w latach 1817- 1819 jako jeden z elementów wzorcowego majątku ziemskiego założonego przez Magdalenę z Dzieduszyckich Morską. [ ... ]

Idea, jaka jej przyświecała przy zakładaniu siedziby w Zarzeczu, to stworzenie une ferme modelle – gospodarstwa wzorcowego, które, jak sama pisała, „w całą okolicę by wniosło światło nowej nauki i powiększyło wytwórczość rolną tak u obywateli jak i u prostych oraczy”. Jednak podstawowym założeniem, które chciała zrealizować pani szambelanowa, było połączenie wszelkich budynków, zabudowań gospodarczych i towarzyszącej im roślinności w ujednolicone założenie, które określała mianem „masy plantacji połączającej”, przez co „rozumie się, cały obwód siedliska przez nią zajętego. [ ... ]” Wiadomości, które zebrała w trakcie swoich wojaży, opublikowała w Zbiorze rysunków wyobrażających co celniejsze budynki wsi Zarzecze w Galicji .[ ... ] Szambelanowa dołączyła do swego albumu dziesięć kolorowych tablic, z których każda przedstawiała inną propozycję kompozycji florystycznej, mającej ozdobić wnętrze mieszkalne.

O wyborze miejsca na nową siedzibę zadecydowały walory malarskie pejzażu wokół Zarzecza, jak również grupa starych dębów, które Magdalena Morska umiejętnie wkomponowała w stworzony przez siebie park angielski, roztaczający się wokół rezydencji. [ ... ]

Po bezpotomnej śmierci Magdaleny Morskiej, która już w roku 1817 rozwiodła się ze swoim mężem, majątek przeszedł na własność jej brata, a następnie jego syna, hrabiego Włodzimierza Dzieduszyckiego, który kontynuował działalność szambelanowej, w znacznym stopniu przyczyniając się do rozwoju kultury rolniczej na terenie Galicji. [ ... ] Jednak jego największą zasługą dla kultury polskiej było założenie Muzeum Przyrodniczego, którego początek dała kolekcja rodzinna fundatora. [ ... ]

W dowód uznania za prowadzoną działalność naukową, a przede wszystkim za ofiarowanie swego muzeum narodowi, Krakowska Akademia Umiejętności mianowała Dzieduszyckiego swym członkiem – korespondentem, a w 1894 r. otrzymał on doktorat honoris causa Uniwersytetu Lwowskiego. [ ... ].

okladkaogrody bigTekst pochodzi z albumu: Podkarpacie. Ogrody historyczne, z fotografiami Krzysztofa Motyki oraz tekstami Heleny Marii Grad i Małgorzaty Kostuchowskiej.
Wydawnictwo LIBRA i PROT, Rzeszów 2008

 

Pałac w Dubiecku

 

Lipa Księcia Poetów

Ogrodu miła praca, zaprawą niewinną,
Staje się użyteczną, staje dobroczynną:
I tego, który cierpi i drugich oszczędza.
Mścimy się nad innemi, iż się nudzim sami:
Nie zna troski, kto prace dzieli zabawami.
Znajdzie ogrodów sprawca, co ująć, co sadzić;
A choćby go zły skutek mógł niekiedy zdradzić,
Jak się zwykle przygody nadarzają z wiekiem,
lepiej zrzędzić nad gruszką niźli nad człowiekiem.

               Ignacy Krasicki, Listy o ogrodach

Dubiecko to miejsce urodzenia Ignacego Krasickiego. [ ... ]

Początki założenia ogrodowego, którego elementy przetrwały do dnia dzisiejszego, sięgają XVIII wieku i są związane z osobą Róży z Charczewskich Krasickiej, bratowej Ignacego Krasickiego. On sam wspierał jej poczynania i był żywo zainteresowany materią tworzenia ogrodu w rodzinnym Dubiecku, w którym przyszedł na świat. Ślady tej troski zachowały się w jego korespondencji, w której nie tylko dopytuje się o postępy związane z pracami ogrodowymi, lecz także wytyka brak dbałości o nowo powstający ogród, jakim w jego mniemaniu wykazuje się bratowa: „Przesłałbym i cebulki, i nasiona, ale już nie czas, a do tego Wpani w mieście się bawisz i tryndasz, i skaczesz, i na komedię jeździsz, i może czasem podweselisz sobie, a ogród jak płacze, tak płacze, kwiatki choćby i były, zniszczeją i znikną, kiedy ich nikt doglądać nie będzie.”

Zainteresowanie artysty ogrodami znalazło także odzwierciedlenie w jego twórczości pisarskiej. Jest on bowiem autorem Listów o ogrodach, w których zachęca do zakładania ogrodów, będących według niego integralną i niezwykle pożyteczną częścią gospodarstwa, jak również przedstawia historię ogrodów od pierwszego „siedliska ludzkiego, jakim był Raj”, aż po ówczesne ogrody angielskie. [ ... ]

Ogród założony przez panią Krasicką odznaczał się mnogością gatunków krzewów i drzew. [ ... ]

Jednak na istnienie wcześniejszego założenia ogrodowego wskazuje zarówno informacja o wkomponowaniu w założenie zastanych drzew, jak również tradycja rodzinna, wedle której pod okazałą lipą rosnącą na gazonie przed głównym wejściem do zamku miał bawić się jako dziecko Ignacy Krasicki. Drzewo to, oznaczające się wielką urodą, szybko zyskało własne imię i literacką sławę. Ze względu na jej potęgę i krasę nazwano ją Ksienią. [ ... ]

Ta piękna lipa przetrwała do końca XIX wieku, a jej ostatnie chwile uwiecznił w wierszu pt. Zgon Ksieni, ówczesny właściciel Dubiecka, Aleksander Krasicki. Dwie inne lipy, pochodzące z XVIII wieku, również poprzez tradycję rodzinną wiązane z osobą Ignacego Krasickiego, przetrwały do roku 1945, kiedy to strawił je ogień.

okladkaogrody bigTekst pochodzi z albumu: Podkarpacie. Ogrody historyczne, z fotografiami Krzysztofa Motyki oraz tekstami Heleny Marii Grad i Małgorzaty Kostuchowskiej.
Wydawnictwo LIBRA i PROT, Rzeszów 2008

 

Dworek w Żarnowcu

Ogród poetki

Zazdrościmy Ci bardzo twego cichego ogrodu i tych kasztanów starych i złotych. Ja, bo zawsze marzyłam o tym, żeby mieć choćby jedno swoje własne drzewo. Bo to się zdaje nic, a to rzecz ogromnie duża mieć takie drzewo i tyle ziemi, ile ono korzeniami obejmie! Już nawet miałam zamiar traktować kiedyś o kupno takiego dębu gdzieś na skraju lasu albo sosny. Ale odstraszyła mnie myśl, że obcy człowiek niewchodzący w moje uczuciowe pobudki, miałby to za niemądrą egzaltację. I tak się na zamiarze skończyło. 
               List Marii Konopnickiej do Elizy Orzeszkowej, 28 X 1901

W roku 1903, na jubileusz 25-lecia pracy twórczej, postanowiono ofiarować Marii Konopnickiej, pozbawionej dotąd stałego siedliska, dom. Eliza Orzeszkowa, najbliższa przyjaciółka Marii, dyskretnie wypytywała ją wcześniej, jaki dar sprawiłby jej najwięcej przyjemności. O swoich odkryciach tak donosiła jednej z organizatorek jubileuszu: „Od osób najbliższych […] dowiedziałam się, że najgorętszym jej pragnieniem, nieziszczonym dotąd, jest chatka na skraju bodaj ojczystej ziemi”. Zaczęto zatem poszukiwać domu mającego pełnić rolę nowej siedziby poetki. Poszukiwania komplikował fakt, że Maria Konopnicka miała zakaz osiedlania się na terenie zaboru rosyjskiego. Wybór padł w końcu na Żarnowiec, przede wszystkim ze względu na jego urokliwe położenie Tak był opisywany ów dwór w artykule pod tytułem Dar Narodowy dla Marii Konopnickiej w czasopiśmie „Ilustracja Polski”: „W prześlicznej okolicy, wśród cienistego parku […] wznosi się typowy dworek polski, który obecnie odnawiają, aby w zupełnie prawidłowym stanie dostał się nowej posiadaczce”. Także i sama poetka nie szczędziła zachwytu nad rozciągającym się wokół krajobrazem: „Okolica otwarta, falista, od północy modrzeją jakieś podgórza i świecą wieczorami kopalnie nafty w potoku szeregiem mocnych świateł elektrycznych, właśnie jakby tam się zaczynało jakieś duże miasto. [...] Z dworu w Żarnowcu roztaczał się rozległy widok na zamek Odrzykoń, znany między innymi z Króla Zamczyska Seweryna Goszczyńskiego i Zemsty Fredry, widać też było górę Cergową obok Przełęczy Dukielskiej i Zręcin upamiętniony cmentarnym nagrobkiem Ignacego Łukasiewicza.”

[...] Przed przejęciem majątku przez Marię Konopnicką sprowadzono do Żarnowca ogrodnika miejskiego z Jasła, który miał doprowadzić do porządku nieco zaniedbane założenie ogrodowe. Jednak poetka nie była do końca zadowolona z jego pracy, skoro w jednym ze swoich listów donosiła: „Ogród zupełnie zaniedbany. Spacerową część trochę uporządkowano, ale nie znają tu pracy i motykami podkopali drogi w ogrodzie. Nie do chodzenia”. Z biegiem lat autorka popularnych wierszy dla dzieci zżyła się ze swoim ogrodem i stał się on miejscem, w którym w letnie miesiące chętnie odpoczywała w hamaku rozwieszonym między drzewami lub też siadywała w wiklinowym fotelu w cieniu rozłożystej lipy, tuż przy ganku, na skraju gazonu kwiatowego i tak przyjmowała gości. [...]. Jak podaje miejscowa tradycja, ostatnie strofy Pana Balcera w Brazylii powstały właśnie w żarnowieckim ogrodzie.[...]

W Żarnowcu bywał Kazimierz Jeżewski, twórca „Gniazd Sierocych”, których ideę szczerze popierała Maria Konopnicka: „ Pierwszy raz żałuję, że mój Żarnowiec taki jest mały i pod Gniazda Rodzinne nie starczy, bo w tej chwili oddałabym go panu. Wierzę w pańską pracę, z ideą Gniazd sympatyzuję niezmiernie”.

We wrześniu 1910 roku Konopnicka wyjechała na kurację do Lwowa. „Żal mi oczywiście wyjeżdżać z Żarnowca. Tak astry kwitną i róże, ale cóż robić. […] Bądźcie mi zdrowi. Albo się zobaczymy, albo się nie zobaczymy”. Poetka nie zobaczyła już Żarnowca. Zmarła we Lwowie 8 X 1910 roku.

Po jej śmierci Żarnowiec odziedziczyły córki Laura Pytlińska i Zofia Mickiewiczowa, której częstym gościem była Wanda Siemaszkowa. Mickiewiczowie opuścili Żarnowiec w tragicznych okolicznościach: Adam został aresztowany przez gestapo, a następnie zginął w Auschwitz. Zofia natomiast w obawie przed uwięzieniem musiała opuścić swój dom. Powróciła tu dopiero po wojnie. Na krótko przed śmiercią zapisała dworek żarnowiecki na rzecz państwa, pod warunkiem, że powstanie tu muzeum poświęcone jej matce. Warunek ten został spełniony i od roku 1960 muzeum jest otwarte dla zwiedzających.

okladkaogrody bigTekst pochodzi z albumu: Podkarpacie. Ogrody historyczne, z fotografiami Krzysztofa Motyki oraz tekstami Heleny Marii Grad i Małgorzaty Kostuchowskiej.
Wydawnictwo LIBRA i PROT, Rzeszów 2008

 

Pałac w Dukli

 

Ogród Amalii z Brühlów Mniszchowej

Dziś oto
Francuskim ogrodem szumna
Od teatru na wyspie na koturnach
Błękitna od kolebki
Z domu i męża rokokowa
Pani Amalia z Brühlów Mniszchowa 
               Miron Białoszewski, Dukla Amalii

Maria Amalia z Brühlów Mniszchowa była osobą, której swoje istnienie zawdzięcza ogród w Dukli. Ta jedna z najbardziej wpływowych kobiet w ówczesnej Polsce, postanowiła wraz z mężem Jerzym Mniszchem usunąć się z życia politycznego i na stałe osiąść w Dukli.[ ... ]

Inspiratorką odbudowy starej siedziby Mniszchów była żona Jerzego i córka Heinricha von Brühla. Wychowana na dworze saskim, posiadała wszechstronne wykształcenie i przede wszystkim wyrobiony smak artystyczny. Była świadkiem powstania okazałych rezydencji magnackich w Warszawie, gdzie jej ojciec posiadał Pałac Brühlowski. [ ... ]
Na polecenie Marii Amalii założono w Dukli ogród symetryczny, w typie francuskim. Posiadał on salon z parterami, o regularnych kształtach prostokąta [ ... ]. Miejsce to poprzedzał taras, z którego do właściwego ogrodu prowadziła ozdobna bramka.

Klin utworzony pomiędzy przepływającą rzeką i wysoką skarpą wypełniały trzy stawy pełniące rolę parterów wodnych. Mimo ich asymetrycznej formy miały regularny charakter, stanowiąc oś wodną ogrodu. Baseny w ogrodzie rozmieszczone były w perspektywie od największego do najmniejszego [ ... ]. Za panowania Augusta III Mocnego trafiła do Polski moda na symetryczne ogrody w typie francuskim, przeszczepiona na rodzimy grunt za pośrednictwem saskich planistów. [ ... ]

Po śmierci Marii Amalii z Brühlów Mniszchowej w 1772 roku rezydencja, przyłączona do wielkich majątków Potockich straciła znaczenie i zaczęła upadać. [ ... ]

Swój krótkotrwały renesans ogród w Dukli przeżył dopiero w XIX wieku, kiedy cały majątek trafił w ręce Męcińskich..Klasycystyczne założenie przekomponowano w styl naturalistyczno-krajobrazowy. Partery wodne pozbawiono geometrycznych zarysów i stworzono na ich środku sztuczną wyspę. W pierwszym ze stawów zaokrąglono naroża, brzegi obsadzono zróżnicowaną roślinnością. Wprowadzono również egzotyczne gatunki, np. miłorząb japoński. [ ... ]

Ówczesne przeobrażenia nie przypadły do gustu goszczącemu tu Ksaweremu Prekowi, który w swoim pamiętniku pozostawił taki opis ogrodu w Dukli: „Dawniej było to posiadłością Mniszchów, potem Stadnickich, teraz Męcińskich. Za czasów pierwszych – mówią było świetne, okazałe, napełnione zawsze ludźmi. Drzewa otaczające dom obszerny piętrowy okazują, że musiał być dawniej ogród piękny w guście owego czasu. Teraz urządziła go inaczej ze Stadnickich Męcińska”. 

okladkaogrody bigTekst pochodzi z albumu: Podkarpacie. Ogrody historyczne, z fotografiami Krzysztofa Motyki oraz tekstami Heleny Marii Grad i Małgorzaty Kostuchowskiej.
Wydawnictwo LIBRA i PROT, Rzeszów 2008

 

Łańcut

 

Aristolochia sipho między wijącymi się plantami
powinna mieć pierwszeństwo. Rozkrzewia się
niezmiernie i prędko najobszerniejsze miejsce okryje.
 
               Izabella Czartoryska, Myśli różne o zakładaniu ogrodów

Ogrody księżnej marszałkowej
Zamek w Łańcucie jest typem palazzo in fortezza i podobnie jak w jego włoskim pierwowzorze, rezydencji Farnezych w Capraroli, pierwszy ogród oddalony był znacznie od ufortyfikowanej twierdzy. Znajdował się po północnej stronie w pobliżu starego koryta Wisłoka, z którego czerpano wodę zasilając kanały i parter wodny.

Ogród ten, zwany włoskim, był wówczas centrum dworskiego życia. Jak napisał Józef Piotrowski, autor pierwszej monografii łańcuckiego zamku, odbywały się tam „malownicze festyny, korowody i wycieczki wodne w oryginalnych gondolach weneckich z włoskimi muzykantami i śpiewakami”. [...]

Dla tego ogrodu i zwierzyńca plany wykonał piętnastoletni Henryk Lubomirski, ofiarowując je swojej przybranej matce, którą była księżna marszałkowa Izabella Lubomirska, ich właścicielka. Ogród włoski zlikwidowany został przez Alfreda Potockiego II ordynata, dbającego głównie o podniesienie poziomu rolnictwa, chów rasowych koni i uprzemysłowienie, który na tym miejscu wzniósł rafinerię spirytusu.

Po pierwszym rozbiorze Polski, kiedy większość majątków Lubomirskich znalazła się w zaborze austriackim, postanowili oni w Łańcucie stworzyć główną siedzibę. Rezydencja uległa zdecydowanemu przeistoczeniu. Duży wpływ na te zmiany miała Izabella Lubomirska zatrudniając wielu wybitnych artystów i z nimi współpracując.[...] Zlikwidowano ziemne nasypy dawnych fortyfikacji, a w obrębie fosy utworzono romantyczny park, w którym urządzono promenady ozdobione krzewami i kwietnikami oraz wzniesiono kilka budynków. [...]

Na terenie wewnętrznego parku wzniesiono szereg budowli o charakterze ogrodowym, takich jak oranżeria i glorietta, projektu Piotra Aignera oraz niezachowane już: neogotycka salka letnia, łazienka, eremitorium, dom ogrodnika. Wokół zamku Lubomirska założyła nieduży, ale bogaty w różnorakie gatunki roślin, ogród kwiatowy. W swoim pamiętniku profesor botaniki J.A. Schultens, odwiedzający Łańcut, zanotował: „Księżna lubi botanikę i zna się dobrze na niej. Umiała przeto zebrać wszystkie rzadkie i piękne rośliny”. Ogród przy zamku łączył się z pozostałymi, a przede wszystkim włoskim i zwierzynieckim alejami obsadzonymi lipami. Nad upiększaniem założenia pracowało wielu mistrzów sztuki ogrodniczej, tworząc nie lada atrakcję dla odwiedzających, dla których Lubomirscy wydali specjalne zezwolenie na zwiedzanie, co przyczyniło się do znacznej jego popularności.

Park hrabiny Potockiej 
Elżbieta z Radziwiłłów Potocka, żona III ordynata Romana, zjeżdżając po ślubie do Łańcuta zastała resztki tego założenia i takie poświęciła mu uwagi: „Przed samym zamkiem stały dwa rzędy starych pomarańcz, sprowadzonych jeszcze przez księżną marszałkową […]. Na jednej tylko wieży (kuchennej) wspinała się wspaniała arystolochia, do dziś dnia, choć stara, istniejąca […]. Fosy naokoło były zarośnięte krzakami, które się w zimie strzygło i w których się zajączki chowały. Od strony oranżerii mostu nie było, a w zagłębieniu na dole była figarnia […]. Naokoło fosy biegła aleja gęsto zasadzona lipami, poza tym parku nie było”.

Brak ładu i zaniedbane, pozbawione ogrodzenia otoczenie, otwarte dla publiczności „pełno Żydów i żołnierzy, którzy na ławkach z obiadem roztasowywali się i brudne papiery na ziemi zostawiali”, bardzo bulwersował nową panią na Łańcucie. Dlatego też energicznie przystąpiono do prac zmieniających ten stan rzeczy. […]

Opis tego parku pozostawił również Józef Piotrowski w przewodniku wydanym we Lwowie w 1933 roku: „Dwukrotnie niemal powiększony park przez przyłączenie i zadrzewienie od strony wschodniej dużego pola, ogrodzono w całości sztachetami żelaznemi i wysoką siatką drucianą. Obok zameczka zbudowano przy skrzyżowaniu gościńca przeworskiego z leżajskim, na wprost starej alei lipowej, wiodącej do dworca kolejowego, okazałą, główną bramę wjazdową z dwiema furtkami i dwoma wysokiemi, ozdobnemi, żelaznemi skrzydłami w stylu baroku francuskiego. W przebudowanym zameczku urządzono mieszkanie dla ogrodnika i odźwiernego […].Trzy zwyczajne bramy boczne w stronie południowej łączą park przez gościniec pruchnicki z nowym ozdobnym ogrodem urządzonym wkoło stajen zamkowych i całej grupy piętrowych budynków administracyjnych oraz gospodarczych. Ogrodzono również sztachetami żelaznemi obszerny park tzw. angielski w stronie północnej za gościńcem przeworskim. W nowej, wschodniej części parku zamkowego postawiono opodal niewielkiego stawu okolonego grupami tzw. dębów nowożeńców mały, otwarty ku stawowi pawilon drewniany pn. Elisin, przypominający swym kształtem nieduże, zgrabne, francuskie przystanki kolejowe, ustrojone zwykle suto kwiatami i zielenią. W południowej stronie parku zbudowano nowy duży dom murowany, z surowej cegły, w stylu skromnego baroku francuskiego dla naczelnego zarządu wszystkich ogrodów zamkowych […]. Park w obrębie murów twierdzy był podzielony na dwa, względnie trzy nierówne co do rozmiarów dziedzińce, czyli ogrody. Za czasu I ordynata zbudowano tuż przy wieży zach.-pn. piętrową bibliotekę, obok tej zaś postawiono częściowo na miejscu dawnej zbrojowni dwuskrzydłową piętrową oficynę. Dawniejszą neogotycką bramę i sztachety między wieżą a kurtyną północną usunięto. Biblioteka i oficyna, tworząc razem architektoniczne pendant do oranżerii po stronie przeciwnej, zamykały i odgraniczały dziedziniec zachodni, frontowy od większego dziedzińca – parku tylnego z tzw. ogrodem włoskim przed skrzydłem wschodnim. Trzecim dziedzińcem był dzisiejszy ogród róż przed południową stroną oranżerii”.

Park łańcucki słynny był z uprawy storczyków. Po długiej przerwie spowodowanej zniszczeniem upraw i budynków szklarni reaktywowano storczykarnię, ale już we współczesnej aranżacji latem 2008 roku. 

okladkaogrody bigTekst pochodzi z albumu: Podkarpacie. Ogrody historyczne, z fotografiami Krzysztofa Motyki oraz tekstami Heleny Marii Grad i Małgorzaty Kostuchowskiej.
Wydawnictwo LIBRA i PROT, Rzeszów 2008

 

Dzików

Ogród ksiąg

Od zamku w dół na pochyłej i lekkiej spadzistości góry ciągnie
się piękny i ozdobny ogród w nowszym założony smaku.

Maciej Bogusz Stęczyński, Okolice Galicyi

Pierwsze zachowane wzmianki o ogrodzie w Dzikowie pochodzą z XIX wieku, kiedy Jan Feliks Tarnowski postanowił urządzić tu swą stałą siedzibę.

[...] W roku 1830 Jan Feliks Tarnowski przebudował zamek wedle projektu Franciszka Marii Lanciego, w stylu neogotyckim. Architekt ten zaprojektował też szereg budowli ogrodowych, w tym neogotycką kapliczkę, oranżerię, fontannę oraz ażurowe kute ogrodzenie. Najprawdopodobniej taki park ukazał się przejeżdżającej nieopodal Klementynie z Tańskich Hoffmanowej: „Widziałam (za pomocą perspektywy, z wielkim żalem, że z daleka) Dzików głośny czarującym położeniem, dawnym zamkiem, zbiorem ksiąg, zabytków ojczystych i sztuk pięknych; rzadkich roślin dobrem, przyjemnym ogrodem”.

Jan Feliks Tarnowski, przejęty puławską ideą zbierania pamiątek narodowych, postanowił stworzyć w swojej posiadłości ich kolekcję. Do najcenniejszych z nich należał najstarszy rękopis Kroniki Polskiej Galla Anonima, pierwszy odpis Bogurodzicy, oryginał Kronik Wincentego Kadłubka i Statutów Wiślickich oraz rękopis Pana Tadeusza. W zbiorach dzikowskich znajdowały się liczne inkunabuły oraz komplet wszystkich tłumaczeń Biblii na język polski bez względu na wyznanie. W Dzikowie mieściła się również najsłynniejsza w Polsce XIX-wieczna kolekcja malarstwa, zawierająca między innymi takie arcydzieła jak Lisowczyk Rembrandta, Matka Boska Bolesna Tycjana, Chrystus po Zmartwychwstaniu Rubensa czy portret Henrietty Marii pędzla Van Dycka.

[...] Idee narodowe były także wpisane w założony przez Jana Feliksa park, w którym otoczył on szczególną pieczą drzewa zasadzone za czasów konfederacji barskiej, walk pod Sandomierzem pod dowództwem księcia Józefa Poniatowskiego czy też konfederacji zawiązanej w obronie Stanisława Leszczyńskiego. Rósł tu także miłorząb japoński, sadzony ręką Tadeusza Czackiego, szwagra Jana Feliksa.

[...] W chwili obecnej ród Tarnowskich stara się o zgromadzenie rozproszonych zbiorów na powrót w zamku w Dzikowie i stworzenie w nim placówki muzealnej.

okladkaogrody bigTekst pochodzi z albumu: Podkarpacie. Ogrody historyczne, z fotografiami Krzysztofa Motyki oraz tekstami Heleny Marii Grad i Małgorzaty Kostuchowskiej.
Wydawnictwo LIBRA i PROT, Rzeszów 2008

 

Przecław

 

Ogród Reyów

Miast płotu jawory szyroki list mając
Wdzięczny cień na wsze strony od siebie dawają
Potem rzędy rozliczne kwiecie rozsadzono,
Wszystko równiczko rosnąc, pięknie przystronie.
Nuż one rozmaryny, one majerany,
Drugie jeszcze wonniejsze, co ich tu nie znamy,
Szpikanadry, cyprysy, lawendy i zopki,
Co one z nich bywają rozmaite wodki…
 

Mikołaj Rej, Żywot człowieka poczciwego

 
Andrzej Koniecpolski po ślubie z Anną Ligenzianką, która wniosła mu w posagu Przecław, kazał wznieść na miejscu drewnianej budowli murowany, piętrowy i podpiwniczony pałac. Zlecił także założenie ogrodu renesansowego przy swej nowej siedzibie. Jednak już w drugiej połowie XVII wieku pałac został sprzedany Tarnowskim, od których w roku 1658 nabył go Władysław Rey. Postanowił uczynić z Przecławia swoją siedzibę rodową.

Jego potomek Jan Rey wykorzystał pobyt Tylmana z Gameren w pobliskim Rzemieniu, gdzie nadworny architekt Michała Korybuta Wiśniowieckiego przebywał na zaproszenie Józefa Karola Lubomirskiego, i zlecił mu przebudowę dworu w Przecławiu oraz zaprojektowanie ogrodu. Tylman Gamerski wykonał projekt przebudowy pałacu w Przecławiu w typie palazzo in fortezza. Sporządził także plan ogrodu.

[...}Badania architektoniczne bryły pałacu nie podają w wątpliwość, że przebudowy według planów Gamerskiego nigdy nie dokonano. […] W jakiejkolwiek formie istniał barokowy ogród w Przecławiu, został on zaadaptowany do utworzenia parku w stylu angielskim podczas XIX-wiecznego przeobrażenia rezydencji w modnym wówczas neogotyckim stylu. Jak wspominała Jadwiga Teodorowicz-Czerpińska, powołując się na relację Stanisława Reya: „W Przecławiu przed skarpą, na której wzniesiony jest dwór, rozciąga się wąskim pasem płaszczyzna zajęta niegdyś pod renesansowy ogród o czterech zapewne parterowych kwaterach, otoczony sztucznymi zalewami, dawniej o charakterze obronnym. Ogród ten wykorzystano przy zakładaniu parku wokół dworu Kajetana Reya w 1805 roku. Przedłużono go wówczas o dwie kwatery, ujęto dwiema pięknymi alejami lipowymi i stworzono półkolisty zalew w końcu ogrodu z zadrzewioną wyspą na osi. Dzięki tym innowacjom plan parku znacznie się wydłużył, jednak z uwagi na warunki terenowe i uprzednio musiał być rozwinięty wzdłużnie do osi budynku, a nie poprzecznie, jak to widzimy na projekcie tylmanowskim, którego realizacji nie stwierdzamy w założeniu parkowym, podobnie jak jej brak w samej budowli i ufortyfikowaniu wzgórza”.

Reyowie gromadzili w pałacu w Przecławiu pamiątki po swoim słynnym przodku Mikołaju Reju i założyli nawet poświęcone mu muzeum. Zgromadzone przez nich zbiory przepadły w czasie II wojny światowej.

okladkaogrody bigTekst pochodzi z albumu: Podkarpacie. Ogrody historyczne, z fotografiami Krzysztofa Motyki oraz tekstami Heleny Marii Grad i Małgorzaty Kostuchowskiej.
Wydawnictwo LIBRA i PROT, Rzeszów 2008

 

 

JPK baner mn 

logo przedsiebiorcza Copy

520x100 interreg Pl Sk Podkarpackie 

 

psim 3

 

rzeszow airport 460

 

muzeum kresy baner